- Zebraliśmy się tu dzisiaj, aby omówić zdarzenie jakie miało miejsce. - Zaczął. - Proszę o powstanie osób winnych za to zamieszanie nie licząc mojej córki, której z nami nie ma.Taro i Len wstali. Byli zdenerwowani, ponieważ widzieli gniew swoich rodziców.
- Podejdźcie do stołu i opowiedzcie to zdarzenie. - Mówił Natsu.
- Byłem w gildi - Zaczął Len - Kiedy Yui zjadła moje ciastko. Mówiła, że ona tego nie zrobiła. Zacząłem ją gonić, a ona wybiegła z gildi. Zaczęła biec w stronę straganów. Kiedy zauważyłem Taro. Ona schowała się za nim. Zaczęła mówić, że...
- Len teraz ja opowiem. - Przerwał Taro. - Powiedziała dla jaj, że mam się z nim bić. Rzuciłem wyzwanie, a on je przyjął jak na mężczyznę przystało. No i później zaczęła się nasza walka.
- Wiecie, że za bójkę nie jestem zły, ale naraziliście życie niewinnych ludzi! Co oni pomyślą o gildi! Macie szczęście, że waszych ojców nie ma. To co się stało proszę zachować dla siebie, lecz jeżeli to się powtórzy dostaniecie gorszą karę, a kara za dzisiaj to naprawa całej alejki. Czy wyraziłem się jasno?! - Mówił Natsu.
- Tak mistrzu Natsu. - Odpowiedzieli prawie krzycząc równocześnie.
- Jeszcze jedno. Mira i Levy nie każcie swoich dzieci, dostali wystarczającą kare. To wszystko. Uznaje za naradę skończoną. Proszę się rozejść.Karen podbiegła do Taro i przytuliła go.
- Nie możesz się bić. Musisz być miły i kochany. - Powiedziała dziewczynka.
- Chodź Karen! - Wołał Romeo.
- Już tatusiu! - Krzyknęła i puściła chłopaka. - Papa Tarusiu!
- Na razie Karen. - Powiedział uśmiechając się do niej.Po chwili chłopacy wyszli z sali i poszli naprawiać aleje. Sala wyglądała na pustą, ale nie była. Emiko stała za filarem w cieniu i nie było jej widać. Nikt nie zauważył, że jej brakuje więc miała większe szanse na niezauważenie. Obserwowała Taro od kiedy nauczyła wtapiać się w cień. Wiedziała o nim prawie wszystko. Zdziwiła ją reakcja Karen, ale chłopak jest bardzo opiekuńczy. Po chwili wyszła z sali i poszła do Kaori i reszty babskiego grona. Nikt już nie wspominał o awanturze tylko się śmiali. Najdziwniejsze było to, że Emiko się uśmiechnęła! Dziewczyna, która ma charakter po ojcu!
***
Wiem, że krótki, ale zawsze coś. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz