9 LAT PÓŹNIEJ
Zaraza dopadła Magnolie atakowała tylko magów ale nie wszystkich. Kiedy znaleźli antidotum dla niektórych było już zapóźno. Jej objawy to:
- ból głowy
- gorączka
- powstawanie sińców na skórze
- śmierć w męczarniach
Ten dzień nie należał do najlepszych. Płacz, krzyki, strach i samotność to uczucia i emocje które krążyły w gildi Fairy Tail. Śmierć Gildartsa była trudna do przeżycia. Najpierw mistrz Makarov, Macao, Wakaba, Max, Nab,Vijeeter, Reedus, Droy, Warren i Gildarts. Cana płakała wtulając się w Bacchusa z którym trzy dni temu świętowała swój ślub. Pijąc i śmiejąc się ze swoim ojcem i przyjaciółmi. Ich mała córka Irmelin trzymała się nogawki matki i płakała.
- Już dobrze Irmelin. - Powtarzał Bacchus głaszcząc ją po głowie.
- Ale ja chce do dziadka Gildarsa! Chce do niego na barana! - Krzyczała płacząc Irmelin.Pogrzeb odbył się wolno, ponieważ ksiądz się spóźnił. Lucy siedziała i trzymała za rękę Natsu, a na jego kolanach siedziała ich córka Yui. Wtulona w jego garnitur. Obok siedział ich syn Rei. Juvia stała obok swojego męża Gray'a i dwójki dzieci Kaori i Koji. Levy przytuliła się do Gajeela a po między nimi stała dwójka ich dzieci Len i Emiko. Wendy przymała za rękę Romeo i powstrzymywała się od płaczu. Erza stała przy drzwiach czekając na Jellala. Mira przyszła z Laxusem i ich synem Taro. Alzak i Bisca wraz z Asukom siedzieli przy Lucy. Elfman i Evergreen siedzieli ze swoim synem Kayo. Lissana, Freed i Bickslow stali obok Mirajane i Laxsusa. Laki i Jet przyszli na ostatnią chwile. Najbardziej spóźnił się Jellal. Przez Erze został skarcony za to. Kiedy wszyscy przyszli odbył się pogrzeb. Ksiądz wszedł do sali wszystkim puściły im nerwy jak jeden pies się popłakali nawet Laxsus. Cana wstała i powiedziała:
- Natsu proszę cię o wypowiedzenie słów. Ty najlepiej go znałeś. - Poprosiła Cana.
-Dobrze. - Odpowiedział różowowłosy.Natsu ściągnął z kolan córkę i podszedł do grobu. Przez chwile zastanawiał się co powiedzieć. Wszyscy czekali cierpliwie na jego wypowiedź. W końcu przemówił:
- Gildarts był jedynym w swoim rodzaju. Zawsze umiał nas rozbawić. Nigdy nie było sytuacji żeby nam nie pomógł. Mogliśmy go poprosić o wszystko. Dla nas wszystkich był ważny, ale... - Urwał w pół zdania. Próbował powstrzymać łzy. - ale go już nie ma.Natsu wrócił na swoje miejsce. Lucy podała mu chusteczkę. Chłopak wziął od niej materiał i gdy przyłożył ją do nosa łzy same mu popłynęły. Gray, Gajeel, Jellal i Natsu wzięli trumnę i zanieśli ją na cmentarz tam położyli, inni kładli kwiaty i modlili się żeby znalazł spokój. Wszyscy razem wrócili do gildi. Kiedy szli przez ulice w deszczu na czarno ubrani ludzie którzy przechodzili obok bardzo im współczuli. Przez zarazę tak wielu magów zginęło. Większość gildi się rozpadła, ale nie Fairy Tail!
***
Proszę o szczere wypowiedzi czy się podobało :D. Jestem też przygotowana na uwagi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz